Zawsze „uwielbiałem” Orange za swój jakże wnerwiający profesjonalizm i szybkość działania. Dlaczego? to oczywiście proste – jak każdy mam swoje przygody. Ale cóż, ważnie, że da się z tą firmą skutecznie „rozmawiać”.
I dziś tak samo. Wybrawszy się na miasto w poszukiwaniu salonu który będzie miał możliwość wyrobienia mi duplikatu karty SIM. I cóż, dziewięć salonów w różnych miejscach Warszawy i masa sprzecznych informacji, kupa śmiechu z pracowników i jeszcze więcej irytacji.. Ale po kolei;)
W pierwszym salonie jaki odwiedziłem miły Pan powiedział, że nie mogę wyrobić sobie duplikatu karty SIM, dlatego, że oni są tylko partnerem sieci – oczywiście wysłał mnie do salonu, który znajdował się 200 metrów dalej. Niby nie daleko, ale i tam powiedziano mi, że… Nie ma takiego „rozmiaru” karty.. Ponownie zostałem wysłany dalej..
Tym razem, kolejny partner sieci i tu już konkretniejsza informacja, iż mogę sobie pojechać do salonu firmowego, gdzie jak się później okazało padł system w całym Orange i… cóż.. Kolejny salon – brak mojej karty – tu powiedziano mi, że warto wybrać się do Arkadii…
A w Arkadii – placówki partnerzy.. I kolejna irytacja, ale ze śmiechem ruszyłem dalej, do salonu Orange firmowego na Pl. Wilsona, a tam.. Wreszcie, po 3h dostałem swoją zduplikowaną kartę… Oczywiście nie za darmo!
No cóż, jak widzimy w Orange pracuje banda kretynów i debili którzy są niewyedukowani, nie znają dokładnie swojej pracy i jak zauważyłem nie mają zwyczaju odbierać telefonów. Dlaczego w innych sieciach nie mam takich problemów? Nawet w Erze traktują mnie należycie..
Cóż, Orange to sieć, która sama sobie lubi utrudniać pracę;/ Przykład? Zgubienie kodu PUK;/