Czasami Warszawa sama w sobie, zaskakuje mnie i jednocześnie śmieszy. Ale i to ma jakiś cel sam w sobie więc postanowiłem, że będę śledził takie przypadki. Przynajmniej będę miał pretekst, by poprawić sobie humor, albo mieć kolejny pretekst do..
Dziś pierwsza część z serii „paranoje miasta stołecznego”. Zacznijmy od czegoś lekkiego. Oto Warszawska Białołęka i jedna z ulic nie mających dla mnie nazwy, bo kto by je tam nazywał? Otóż postanowiłem przedstawić jedną młodych uliczek na „białej łące”, a raczej bardzo dziwne skrzyżowanie.. Read the rest of this entry »